Projekt trwa od września i za chwilę oficjalnie się kończy. Wszystko jest już gotowe. Prace skończone. Strona działa. Oferta warsztatowa opracowana. Wystawa tuż przed nami.

To dobry moment, żeby się na chwilę zatrzymać.

Projekt „Z warsztatu do sieci – Analogowa sztuka w cyfrowej transformacji” realizuję dzięki stypendium z KPO dla Kultury. Kiedy zaczynałam we wrześniu, wiedziałam, że chcę zrobić coś więcej niż tylko stworzyć kolekcję prac. Chciałam potraktować te sześć miesięcy jako realną zmianę – w sposobie pracy, myślenia i planowania przyszłości.

Najważniejszym elementem projektu była oczywiście kolekcja grafik. Pracowałam w technice monotypii, która idealnie pasuje do eksperymentowania i pracy intuicyjnej. To była bardzo intensywna, ale też świadoma praca. Zależało mi na spójności, dojrzałości i konsekwencji.

Ale ten projekt nie dotyczył tylko efektu końcowego.

Jednym z jego ważnych założeń było połączenie ekologii z cyfrową transformacją. I to nie tylko w kontekście obecności w sieci, ale też samego procesu twórczego.

Zaczęłam wprowadzać do pracy tablet graficzny. Najpierw tworzyłam cyfrowe szkice, układy kompozycji, testy proporcji. Dzięki temu mogłam ograniczyć ilość próbnych odbitek i zużywanego papieru. A przecież praca grafika to nie tylko papier. To także farby, czyściwa, resztki materiałów, testy, które lądują w koszu.

Cyfrowe planowanie pozwoliło mi pracować szybciej, trafniej i z mniejszą ilością odpadów. To było dla mnie prawdziwe połączenie świata analogowego z cyfrowym. Nie zastąpienie jednego drugim, ale mądre uzupełnienie.

Równolegle rozwijałam kompetencje cyfrowe. Uczyłam się prowadzenia mediów społecznościowych w sposób bardziej świadomy i strategiczny. Tworzyłam plan komunikacji, analizowałam swoje działania, budowałam spójny wizerunek.

I właśnie dlatego powstała ta strona internetowa.

To również efekt projektu. Moje własne miejsce w sieci. Przestrzeń niezależna od algorytmów. Archiwum prac, procesów i działań. Fundament pod dalszy rozwój.

W ramach projektu opracowałam też ofertę warsztatową. Przygotowałam propozycje zajęć z linorytu dla różnych grup – od klientów indywidualnych po firmy i instytucje kultury. To był dla mnie nowy obszar, wymagający myślenia strategicznego i planowania.

Próbne warsztaty odbyły się w Muzeum Książki Artystycznej. Poprowadziłam warsztaty walentynkowe oraz „koci linoryt” z okazji Dnia Kota. To było bardzo cenne doświadczenie. Mogłam sprawdzić w praktyce to, co wcześniej przygotowałam koncepcyjnie.

Ten projekt to także szereg konsultacji – artystycznych, strategicznych, ekologicznych. Wiele pracy odbywało się „w tle”. Może niewidocznie, ale bardzo intensywnie.

Dziś, kiedy jestem tuż przed wystawą podsumowującą projekt, czuję przede wszystkim spokój. Wiem, że wykorzystałam te sześć miesięcy najlepiej, jak potrafiłam.

Projekt formalnie kończy się z końcem lutego. Ale mam poczucie, że to dopiero początek.

Bo „Z warsztatu do sieci – Analogowa sztuka w cyfrowej transformacji” nie było tylko nazwą projektu. To był realny proces. Przejście od pracy skupionej wyłącznie w pracowni do świadomego łączenia warsztatu z technologią, ekologii z planowaniem, twórczości ze strategią.

A teraz – czas na wystawę.

I na kolejny etap. 💛